Juliana siedziała oparta o łóżko szpitalne z komputerem przed sobą, a jej palce stukały w klawiaturę.
Benson siedział na kanapie z komputerem przed sobą i pracował.
Puk, puk, puk.
Rozległo się pukanie do drzwi.
Juliana podniosła wzrok i zobaczyła Minną stojącą w drzwiach, niosącą kosz owoców i bukiet kwiatów, wciąż ubraną w ogrodniczki, co nadawało jej młodzieńczy wygląd.
Minna zapytała szeptem: "






