Kiedy Babcia i pozostali dotarli na miejsce, w sali szpitalnej zastali zaskakującą scenę.
Babcia odchrząknęła niezręcznie: „Khym”.
Atmosfera była już wystarczająco dwuznaczna, biorąc pod uwagę stan ekstazy, w jakim znajdowała się ta dwójka.
Jednak odgłos kaszlu przy drzwiach nagle przerwał ten nastrój.
Juliana gwałtownie otworzyła oczy i zobaczyła Babcię oraz resztę towarzystwa stojących w progu.






