Ręka Bensona oparła się o łóżko, a on pochylił się nisko nad Julianą, by na nią spojrzeć.
Powiedział z diabolicznym uśmiechem: „Więc sugerujesz, że w domu mogę robić wszystko, na co mam ochotę?”.
Benson przybliżył się jeszcze bardziej, a gdy przemówił, jego ciepły oddech owiał jej twarz, splatając się z jej oddechem.
Oddech Juliany stał się urywany.
Zwinęła się pod kołdrą i odwróciła plecami do Be






