Selene rzuciła na nią tylko jedno spojrzenie i wyszła z biura.
Spojrzała na Bensona i powiedziała: „Panie Leach, musi pan ufać Jill. Ona ułoży sobie z panem życie, a pan musi być dla niej dobry”.
Widząc, że wyszła i nie została długo w biurze, Benson natychmiast się odwrócił, stając do niej plecami.
Powiedział chłodno: „Nie musisz mi tego mówić. Sam będę kochał i szanował moją żonę, więc zjeżdżaj”






