Następnego dnia.
Julianę Lewis obudził odgłos walenia w drzwi.
– Juliana, otwieraj! Otwieraj szybko, myślisz, że ci się upiecze, jeśli się schowasz? Ty morderczyni!
– Juliana, jeśli nie otworzysz, wyważę te drzwi!
Bang, bang.
Głos był bardzo donośny.
Suzanne Lewis wyciągnęła rękę, by powstrzymać Miriam Lewis: – Xiaojiu ostatnio nie czuje się najlepiej. W końcu zasnęła. Meilan, nie przeszkadzaj jej






