Na bankiecie stary pan Leach, który jeszcze przed chwilą był w świetnym nastroju, zestarzał się o dziesięć lat w jednej chwili.
Spojrzał na Julianę:
– Mała Jiu, wytrzymaj z nim...
Juliana siedziała na brzegu łóżka, patrząc na Bensona, który zwinął się w kłębek i wydawał ciche odgłosy, jak ranne małe zwierzę proszące o pomoc.
Powiedziała zimnym głosem:
– Nic mu nie będzie, nie pozwolę na to!
Tabela






