Wsuwam mokasyny na stopy i powoli ruszam w stronę dźwięku, tak naprawdę nie wiedząc, co o tym wszystkim myśleć. Okrutnego, kontrolującego Kenta umiem rozgryźć. Ale tego Kenta…
Otwieram drzwi, ciekawa, by się z nim zmierzyć, ale potem zaskoczona mrugam, widząc tam Daniela.
"Och," mówię, z szeroko otwartymi oczami patrząc na niego. "Daniel."
Uśmiecha się zadowolony, opierając się o framugę moi






