Dwadzieścia minut później Fay wymyka się ze swojego pokoju, ciągnąc za sobą małą, pudrowo-błękitną walizkę na kółkach, ubrana w zwyczajną białą spódniczkę tenisową i za duży sweter uniwersytecki, który Kent wybrał dla niej, zanim opuścił jej pokój.
U dołu schodów zarówno Iwan, jak i Kent obserwują, jak schodzi. Byli tam cały czas, czekając. Nie zamienili ze sobą ani słowa.
"Wreszcie, olśniew






