Gio śmieje się ciepło i przechyla głowę na bok, posyłając Kentowi pełen autoironii uśmiech, który sprawia, że mrugam zaskoczona tym, jak cholernie jest czarujący. Rzucam spojrzenie Janeen i uśmiecham się w duchu, widząc, jak kącik jej ust unosi się w górę, gdy taksuje go wzrokiem niczym głodna kotka. Najwyraźniej jego urok na nią działa, chociaż Kent nadal wpatruje się w bratanka z kamiennym wyr






