– Dobrze – mówi, unosząc brwi i patrząc na mnie. – Cieszę się, że potrafisz zachować rozsądek.
– Dlaczego tu jestem? – pytam ponownie, tym razem stanowczo, wchodząc głębiej do pokoju, aby móc widzieć jednocześnie Ivana i moją matkę. – O co w tym wszystkim chodzi? Bo wam dwojgu może się wydawać, że byliście sprytni, porywając mnie z pobocza drogi? Ale moi ludzie mają swoje zasoby i nie macie zbyt w






