Ignoruję jej przytyk, zachowując kamienną twarz. Ivan opiera się o ścianę obok mnie, biorąc głęboki oddech.
– W porządku – mówi mama, wzdychając i przyglądając się swoim paznokciom. – Jesteś tutaj, Fay, ponieważ znajdujesz się w wyjątkowej pozycji, by dać mi to, czego chcę. A ja jestem w wyjątkowej pozycji, by odebrać ci to, co kochasz.
Mój żołądek znów zaciska się z niepokoju i wzdrygam się lekko






