Całe ciało Kenta drży, gdy trzyma mnie mocno przy sobie, i słyszę, jak wydaje z siebie cichy jęk ulgi, wciskając palce w moje ciało, jakby sprawdzał, czy tu jestem, czy jestem prawdziwa.
– Fay. – Moje imię wypada z jego ust desperacko, gdy przyciąga mnie do siebie jeszcze mocniej. Przylegam do niego równie mocno, znów płacząc mimo woli – po prostu tak bardzo, bardzo szczęśliwa, że znów jestem






