Cicho jęczę, stawiając szczeniaka na trawie i czekając, aż załatwi swoje sprawy, oddychając ostro przez krótki skurcz. Oceniam swój stan po cichu, przypominając sobie, co czytałam w Internecie i w książkach o dzieciach, które kupiła mi Natalia – że tak naprawdę mam kłopoty dopiero wtedy, gdy nie mogę już rozmawiać ani oddychać podczas skurczów.
I chociaż nie chodziłam ani nie oddychałam, stoją






