Kiedy wracam do pokoju, nagle wybucham śmiechem, zdając sobie sprawę, że Daniel rozciął więzy na jednej z rąk Ivana, żeby ten mógł napić się wody z butelki stojącej obok niego na biurku, ale Ivan używa tej wolnej ręki, by głaskać futro szczeniaka, który teraz siedzi mu na kolanach.
– Znalazłeś przyjaciela, Ivan? – pytam cicho, podchodząc do nich, mając nogi wciąż nieco rozedrgane po ostatnim s






