Ivan patrzy na mnie równym wzrokiem, z głową lekko przechyloną na bok, być może po raz pierwszy postrzegając mnie jako potężną kobietę, którą naprawdę jestem – bo szczerze mówiąc, to jest obietnica, którą mogę teraz złożyć.
Ivan? Jest wolny. Nie pozwolę nikomu go tknąć, chyba że on pierwszy nas zaatakuje.
– Potrzebuję trochę czasu – mówi cicho – żeby to wszystko sobie poukładać. Ale jeśli to






