– Wystarczy! – mówi Daniel, tłumacząc dla mnie słowa Nonny na bieżąco. – Ta dziewczyna dała ci wystarczająco dużo.
– Cofnij się, stara – warczy Bianci, a Daniel tłumaczy mi również te słowa. – To nie twoja sprawa, co dzieje się w tym pokoju…
– To moja sprawa! To wszystko moja sprawa! – krzyczy ona, wyrzucając ręce w powietrze. – To moja rodzina – a ty – tu znów celuje palcem w jego twarz – t






