Składa ramiona, wyraźnie pozwalając Bianciemu zadecydować.
On przez długą chwilę piorunuje żonę wzrokiem, wściekły.
A potem szokuje mnie, wypuszczając głęboki oddech, zakrywając twarz dłonią i mrucząc coś, czego nie słyszę. Ramię Kenta napina się wokół mnie i widzę, że on również jest zaskoczony, wstrzymując oddech w oczekiwaniu na odpowiedź Bianciego.
– Co chciałabyś, abym zrobił, żono? –






