Gdy się budzę, po sposobie, w jaki słońce wpada przez okno, poznaję, że ranek jest już w pełni. Moim pierwszym instynktem jest oczywiście wtulenie się jeszcze mocniej w ramiona Kenta, wygrzewanie się w cieple jego ciała, złapanie jeszcze kilku minut snu…
Ale wtedy słyszę mojego małego synka marudzącego w kołysce i na mojej twarzy pojawia się ogromny uśmiech.
Ponieważ mam maleńkie dziecko – i






