Po prostu… gapię się na Nonnę i Valentinę, kompletnie oniemiała.
Dzisiaj?
Ślub?
Dzisiaj!? Mój ślub jest dzisiaj!?
Odwracam się gwałtownie, słysząc za plecami Kenta mówiącego po włosku; ma zmarszczone brwi i unosi rękę w stronę Nonny. Słowa wylatują z jego ust, brzmiąc jak protest.
– Nie! – mówi Nonna, tupiąc swoją drobną stopą. Teraz odwracam się, by na nią spojrzeć, nieco zszokowana t






