Valentina wzdycha cicho na to wyznanie, szepcząc coś do Nonny, ale ja ją ignoruję. Każda uncja mojej uwagi skupiona jest na wspaniałej twarzy Kenta – na jej twardych liniach, na szczerych emocjach w jego oczach.
– Ale od teraz zamierzam robić to właściwie – mówi, a jego głos jest gęsty od obietnicy. Moja warga zaczyna drżeć, gdy łzy napływają mi do oczu, ponieważ Kent… on jest dla mnie całym ś






