Wtedy on postępuje krok naprzód, całując mnie w oba policzki, po czym spogląda na Dominica, szepcze jego imię i również składa pocałunek na czole dziecka.
Następnie Don Bianci ściska dłoń mojego ojca – z zadowoleniem dostrzegam, że tata nieco wypina pierś i patrzy Bianciemu prosto w oczy – po czym kiwa głową do nas wszystkich i bierze Nonnę pod rękę. Tata wypuszcza powietrze z głośnym westchni






