Dwa miesiące później wszyscy znów jesteśmy razem. I tylko z frustracją patrzę na Gio i Janeen, stojących tak blisko siebie, że ich ramiona niemal się stykają, mimo że wciąż nie są razem.
Przewracam oczami, ignorując ten problem na chwilę, po czym przenoszę wzrok w dół, na Dominica, i nasuwam mu czepeczek głębiej na buzię, by osłonić jego oczy przed ostrym słońcem przed naszą małą miejską kapli






