Leah zacisnęła mocno pięści, a jej wzrok przeszywał mnie na wylot, zanim wykonała telefon.
W ciągu dwóch minut przez drzwi weszło dwóch barczystych mężczyzn ubranych na czarno. Stanęli z szacunkiem u jej boku.
Jeden z nich wystąpił naprzód i zapytał: – Panno Herrera, jakie są rozkazy?
Leah wzięła głęboki oddech, a na jej twarzy pojawił się pogardliwy uśmieszek. – Przytrzymać ją i spoliczkować,






