W momencie, gdy Angela odebrała mój telefon, od razu przyjechała do szpitala.
– Laurel, gdzie cię boli? – Jej głos był pełen paniki, gdy skanowała mnie od stóp do głów, wzrokiem obejmując każdy centymetr mojego ciała.
Dopiero po upewnieniu się, że mam tylko kilka zadrapań i siniaków, w końcu odetchnęła z ulgą.
Wyciągnęła rękę i poklepała mnie po prawym ramieniu, a potem zamarła.
Moje ramię nie zag






