„Relacja między panem Yeatsem a rodziną Parksów nie jest ani dobra, ani zła” – powiedział niechętnie kierowca.
Wyglądał, jakby został zmuszony do tej sytuacji, niemal tak, jakbym go do tego nakłoniła.
Ale być może, w pewnym sensie, tak było.
Z jego słów wywnioskowałam kluczową informację – relacje między zamożnymi biznesmenami a urzędnikami państwowymi dzielą się na dwie kategorie: dobre albo z






