– Zrekompensujesz mi to? – zadrwiła Abigail. – Skąd weźmiesz na to pieniądze? I tak wszystko pochodzi od mojego taty, prawda? – Ledwo skończyła, Abigail przewróciła oczami na Helenę.
Powstrzymałam uśmiech, który cisnął mi się na usta. Odraza Abigail do Heleny nie była mniejsza niż moja własna.
To miało sens. Choć Helena była nieślubną córką, nadal była najstarszą córką. Jej ubrania były drogie;






