Na słowa Marvina moje serce momentalnie podskoczyło.
Ten facet chyba zwariował – wygaduje, co mu ślina na język przyniesie. Nie ma pojęcia, co robi, prowokując Alexa w taki sposób.
Zdziwione spojrzenia zewsząd natychmiast skierowały się w naszą stronę, a ci siedzący najbliżej zaczęli szeptać między sobą.
"Wow, ależ oni grają!"
"Nic wielkiego. Każdy robi, co chce, dopóki sobie nie przeszkadzają






