Moje oczy zmrużyły się, gdy spojrzałam prosto na Sophinę i przekornie rzuciłam: „Przecież mamy już akt ślubu. Jak mogłabym teraz kwestionować ten związek?” Uniosłam lekko podbródek i obdarzyłam ją zadziornym uśmiechem.
Willa lśniła czystością, a ja byłam zachwycona tym miejscem. Do dyspozycji miałam dwóch służących. Jeden dbał o porządek, drugi przygotowywał posiłki. Przy takim podziale obowiązków






