Alex ruszył naprzód, emanując lodowatą, groźną aurą.
Ja jednak milczałam, przyglądając mu się z chłodnym uśmiechem na ustach.
Żałowałam. Żałowałam tej impulsywnej decyzji, by poślubić mężczyznę, którego tak naprawdę nie znałam.
Gdybym nie wyszła za niego, może moja matka nie zostałaby skrzywdzona.
Może Angela by żyła. Może nie byłabym wciąż wystawiana na niebezpieczeństwo.
I może oszczędzono by mi






