Jednak w głębokich oczach Heleny przemknął chytrzy błysk. Może gdzieś w głębi duszy lubiła widok, jak zaciskam zęby, pałając nienawiścią i bezsilnością.
Nie przypuszczałam, że zaledwie trzy godziny później nie będzie jej już w pobliżu.
Obawiałam się, że nie zdołam jej odnaleźć, a tu proszę – sama pcha się w moje ręce.
Nawet przez myśl mi nie przeszło, że zamieszka tak blisko.
Teraz rozumiem, dlacz






