Helena stała jak wryta, wyraźnie w szoku, że ośmieliłam się ją uderzyć.
Ziewnęłam przeciągle. – Gdyby nie to, że mąż mi płaci za te twoje sprawunki i wizyty, nawet bym tu nie zajrzała. Ale posłuchaj dobrej rady – trzymaj się ode mnie z daleka. Czasem nie panuję nad emocjami, a jak cię przez przypadek zabiję, to nie pójdę siedzieć, bo mam problemy z agresją.
Ruszyłam prosto do drzwi, ale odwróciłam






