Słońce zza okna pieściło urodziwą twarz Alexa, łagodząc chłód i obojętność w jego oczach.
Lekki uśmiech uczynił go natychmiast bardziej urzekającym, choć ulotnym niczym tchnienie.
„Po prostu się chroń”. Spuścił wzrok, przeszywając mnie spojrzeniem. Wyszeptał: „Cokolwiek się stanie, myśl tylko o sobie. Nie bój się, że narobisz kłopotów.”
Wiedziałam, że nie wierzy w moją zdolność, by go ochronić. W






