Gdy służący się wahał, Hector zdecydowanie wszedł, otwierając drzwi.
Wraz z jego pojawieniem się, służący instynktownie zamilkł.
Hector, od lat związany z rodziną Herrera, emanował pewnością siebie, nienagannymi manierami i dostojeństwem.
Spojrzałam na niego z lekkim zmieszaniem, a w moich oczach malowała się ciekawość.
Hector skinął na służbę i na mnie, po czym cicho rzekł: "Możecie odejść, oboje






