Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, Sophina zmarszczyła czoło jeszcze bardziej. „Laurel, to wszystko przeze mnie” – wyznała, biorąc na siebie ciężar tej sytuacji. „Gdybym nie oponowała Lenie, nie doszłoby do waszej kłótni. Obiecuję, przeproszę Alexa, jak tylko wróci.”
Serce mi się ściskało na widok Sophiny. Niesprawiedliwie spoliczkowana, teraz musiała sprzątać po moim bałaganie.
„To nie twoja wi






