Kiedy miałam pięć lat, matka pracowała w fabryce pod fałszywym nazwiskiem. Zostawiała mnie pod opieką sąsiadki, gdy sama szła do pracy.
Nawet po urodzeniu dziecka mama była piękna. Miała w sobie coś, jakąś naturalną grację, co odróżniało ją od innych. Zawsze miała adoratorów, nawet gdy byłam obok.
Dzieci Nelsonów to byli mali tyrani, dzicy i nieokiełznani. W oczach Hallie błyszczała złośliwość, gd






