Kiedy wróciłam do willi, wyczerpanie przygniotło mnie do ziemi. Jedynym, o czym marzyłam, był spokojny sen.
Weszłam na górę do gościnnej sypialni, gotowa zamknąć drzwi i odciąć się od świata, gdy nagle ktoś wpadł do środka. Drzwi otworzyły się z takim impetem, że zachwiałam się i cofnęłam o kilka kroków, ledwo łapiąc równowagę.
Alex stał przede mną, wysoki i dominujący, emanując nieodpartą aurą wł






