Zmarszczyłam lekko brwi, choć ton miałam wciąż łagodny. – Pokój dla służby? Sophina mieszka ze mną. Tak jest jej wygodniej, może się mną opiekować w nocy.
W duchu wiedziałam, że w oczach bogaczy, choć nazywają Sophinę asystentką, to de facto traktują ją jak osobę od opieki nade mną. Dla obcych pewnie niewiele się różni od służącej.
Ale ja tak na to nie patrzę. Sophina mogłaby znaleźć lepszą pracę,






