Melody podeszła spokojnym krokiem. Jej wzrok musnął mnie, by spocząć na Rebece. Powiedziała łagodnie: "Mamo, co się dzieje? Laurel dopiero co wróciła. Nie gniewaj się na nią."
Mówiąc to, czule ujęła dłoń Rebeki i delikatnie ją pogładziła.
Przyjrzałam im się zamyślona. Intuicja podpowiadała mi, że ich relacje wcale nie są tak bliskie, jak to wygląda.
Gdyby tak było, Rebecca nie wprowadziłaby się z






