– Nic mi nie jest. Nie chcę dłużej gnić w tym pokoju – wycedziła Kailyn, wymachując gwałtownie ręką i wytrącając Yasmine z równowagi.
W jej oczach tańczyła pogarda i szyderstwo, gdy kątem oka spojrzała na Zachary’ego. – Czemu ryczysz? Chcesz z nią iść? Phi, pewnie skręcisz kark, zanim dotrzecie do Nifelheim City – warknęła jadowicie.
Nie myśląc o niczym innym, zerwałam się na równe nogi i stanęłam






