Kiedy znów otworzyłam oczy, niebo za oknem spowijała szarość. Wokół mnie panowała sterylna biel ścian. W powietrzu unosił się ledwo wyczuwalny aromat kwiatów, zmieszany z ostrym zapachem szpitalnego środka dezynfekującego.
Bonnie siedziała na krześle obok łóżka, ze wzrokiem utkwionym w podłodze. Nie potrafiłam odgadnąć, co kryje się za tą maską obojętności.
– Laurel, obudziłaś się? – Bonnie poderw






