Marvin przez chwilę milczał, po czym powoli skinął głową i odparł głębokim tonem: „Nie możemy wykluczyć takiej ewentualności”.
„Ale po co mieliby go odurzać dwa razy?” – zmarszczyłam brwi, a na mojej twarzy malowało się zdziwienie. „Skoro potrafili wyciąć serce Wilhelma, to dlaczego po prostu bezmyślnie wrzucili ciało do rzeki?”
Marvinowi również trudno było uwierzyć, że zabójca o tak precyzyjnych






