Według Marvina, ludzie pracujący nad sprawą Wilhelma byli absolutnie wyjątkowi.
Wybrani osobiście przez samą górę, by jak najszybciej rozwikłać tę zagadkę.
Ale zanim sprawa Wilhelma doczekała się rozwiązania, pojawiła się kolejna.
Śledztwo utknęło w miejscu, w ślepym zaułku.
Jeśli w zespole śledczym kryły się szczury, oznaczało to, że mocodawca za kulisami miał wsparcie na samej górze.
Innymi słow






