Minęło sporo czasu, nim wreszcie zrozumiałam. Przypomniawszy sobie słowa Marvina, poczułam nagłe przeszycie serca, a ostry ból rozlał się po całym ciele.
Ostatnie pytanie Marvina sugerowało, że znałam tego chłopca.
Na wspomnienie blizn na plecach Alexa mimowolnie wstrzymałam oddech.
Pomyliłam się, sądząc, że winna jest Lena, bo Alex nie był jej biologicznym synem.
Lena była zbyt dumna, by pozwolić






