Nagła zmiana nastawienia Isaaca wzbudziła we mnie niepokój, którego nie potrafiłam wytłumaczyć. A co jeszcze bardziej zaskakujące, został na kolację.
Odkąd pamiętam, traktował mnie z obojętnością, jakbym była powietrzem. W głębi duszy pewnie uważał, że zależy mi tylko na bogactwie Parksów.
Ale w pewnym sensie miał rację – nie chodziło mi wyłącznie o część spadku.
Po kolacji Isaac nie kwapił się do






