Jayden stał nieruchomo, jego spojrzenie emanowało spokojem, nie było w nim cienia groźby, a w oczach tańczył ledwie dostrzegalny błysk rozbawienia. Mimo ciepła, jakie malowało się w jego uśmiechu, poczułam lodowaty dreszcz na plecach, a ogarniający mnie niepokój był tak silny, że nie potrafiłam się go pozbyć.
Podszedł do mnie wolno, nie tracąc uśmiechu, a jego niski, niemal czuły głos przeszył mni






