Kailyn, oniemiała, wbiła wzrok w lodowate, przeszywające spojrzenie Alexa, a szloch momentalnie uwiązł jej w gardle.
Samantha patrzyła na mężczyznę na wózku z niedowierzaniem, jakby nie mogła pojąć, dlaczego wziął mnie w obronę.
Maddox, pojąwszy, co się wydarzyło, zmarszczył brwi i strofująco zwrócił się do Kailyn.
– Laurel, przepraszam. To moja wina – wydukała Kailyn.
Spojrzałam na nią. Łzy zalew






