Łagodne, poranne słońce leniwie wślizgiwało się przez okno, barwiąc podłogę salonu ciepłym blaskiem. Mimo tego przyjemnego ciepła, w powietrzu wciąż wisiało ledwo wyczuwalne napięcie.
Ledwo odłożyłam słuchawkę, jeszcze oszołomiona rozmową, gdy poczułam na sobie czyjeś badawcze spojrzenie.
Alex lekko się nachylił, a w jego zatroskanych oczach malowało się pytanie: "Co się stało?" – zapytał cicho, o






