Nie ruszała się od godzin.
Obserwuję, jak jej klatka piersiowa unosi się i opada w powolnym, miarowym rytmie, któremu wciąż nie ufam. Za każdym razem, gdy jej oddech więźnie, za każdym razem, gdy monitor przeskoczy lub piknie odrobinę poza rytmem, moje serce się potyka. Wmawiam sobie, że maszyny wiedzą lepiej. Że są zaprogramowane, by śledzić każde uderzenie serca, każdy impuls, każdą kroplę płynu






