Znajduję ją w ostatnim miejscu, które sprawdzam – zaszytą w bocznym pokoju odchodzącym od głównego holu, który prawie przeoczyłem. Drzwi są przymknięte, więc popycham je lekko ramieniem.
Jest tu kanapa. Stół bilardowy. Półki pełne książek wyściełające tylną ścianę. I ona.
Odwraca się na dźwięk otwieranych drzwi, zaskoczona, i prostuje się tam, gdzie stała przy regałach. Jej dłonie nerwowo skubią r






