Woda pod prysznicem parzy moją skórę, ale to nie wystarcza.
Nie wystarcza, by zszorować żar, który po sobie pozostawił. Nie wystarcza, by spowolnić moje waliące serce ani opanować dłonie, które nie chcą przestać drżeć.
Opieram czoło o zaparowane kafelki na ścianie; para kłębi się wokół mnie niczym dym, a moja pierś unosi się gwałtownie.
*Co jest ze mną nie tak?*
Przykucnął przede mną, jakbym była






